Chociaż oglądają prl-owskie seriale może jest nadzieja.
hmmmmm, ja bym sobie nadziei nie robił, bo oglądają prl-owskie seriale i czerpią z nich widzę o tamtej rzeczywistości, niedługo ubol (on ci to, tenże 07 we własnej osobie) będzie wielkim hero
_________________ Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.
Voltaire
O kurcze!
To mi zaimponowałeś! Uwielbiam Sławka Borewicza :) Jest najlepszy zaraz po Bondzie :)
Byc może przyszłość wcale nie będzie taka tragiczna i obędzie się bez wyrzutów sumienia, które trzeba będzie zagłuszać - mówię to jako pokolenie urodzone przed 1989 :)
Jeżeli nawet oglądamy po to by mieć obraz rzeczywistości, która jest nam już trochę obca, nie pamiętamy jej dobrze i znamy bardziej ze słyszenia - to nie ma w tym nic złego zawsze to jakieś doświadczenie, chociaż nie bezpośrednie ;)
Wiek: 46 Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 732 Skąd: stąd
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 15:56
mój drogi patinie. Nie wszystkie wątki podejmuję, chyba, że chciałbyś potwierdzenia, że z poglądami, o które Cię podejrzewam się zgadzam. Dlatego często nie biorę udziału w dyskusji. Inne tematy które podrzucasz czuję, że mnie na swój sposób przerastają. Jak choćby emerytury. Działalność gospodarczą czyli byznes rozpocząłem dawno, w dniu gdy weszła w życie ustawa o swobodzie... mój wpis do ewidencji miał nr 6. Prze te 22 lata przeszło tyle prawniczych wolt, że dziś wiem, iż nie sposób niczego przewidzieć. Niektórym się zdaje (czasem tobie też) że ta zastana rzeczywistość funkcjonuje od dawna. Nic bardziej błędnego.(Już pisałem o tym) gdy byłem mały nie było wolnych sobót, a szczytem rekreacji było pójście do parku nad sękówkę. Ewentualnie wyjazd nad jezioro rożnowskie i pływanie wśród gówien sądeczan. Emerytury nie funkcjonują od dawna. Wprowadził je bodaj Bismarck w 19. stuleciu. Motoryzacja, a choćby kolej też nie mają wielu lat i nie wiadomo jak długo jeszcze świat będzie wyglądał tak jak wygląda. Dziś przy tych cenach paliw może się okazać, że wkrótce 50% populacji nie będzie stać odwiedzić rodzinę pod wałbrzychem. I nie będzie w tym nic dla mnie dziwnego. Może jutro wyglądać zgoła tak jak we wczoraj oglądanym madmaksie, że czereda blokersów będzie czyhać na ciebie pod lasem w kobylance, by ogołocić cię z ubrania wozu i paliwa, a twojej cieplutkiej i czyściutkiej żonce zgotować małą orgietkę na 3 baty. Tak jak ostatnio mojemu i starszego ziomkowi ktoś spuścił bęcki na zawodziu, że 3 tygodnie spędził w szpitalu. I wiedzą kto, ale boję się bo nawet jak go wsadzą to on kiedyś wyjdzie. A że nie ma żadnych innych celów może sobie obrać za cel zemstę. nasz ziomal ma małe dziecko, a ten kolo jeszcze trochę wolnych miejsc na tatuaże... Nie czuję się na siłach być prorokiem. Nic nie jest dane raz na zawsze. Potwierdzę tutaj ostatnio wyrażony pogląd, że lepiej być pięknym młodym i bogatym niż odwrotnie. Tylko co to zmienia? Nie będę strzelał spod palców treściami z którymi się wszyscy zgadzają bo mi szkoda czasu i klawiatury. Jak mawiał mój przyjaciel, doktor filozofii, któremu niegodnym butów czyścić: biednemu wiatr w oczy woda w kolanie i ch... w d...
Może to żenujące ale poparte autorytetem, he he. Ja i tak olewam, co o mnie ludzie myślą. Ma odpowiedź brzmi: pretekstów do dialogu brak
Źle to zabrzmiało, hm ostatnie zdanie nie dotyczy Ciebie.
_________________ widziałeś kiedyś kota?...
Marek P.
Ostatnio zmieniony przez gregus Pon 08 Lut, 10 16:04, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 46 Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 732 Skąd: stąd
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 16:01
Apropos lektur. To polecam wszystkim mojego guru, największego pisarza piszącego po polsku w historii. Tego, który pisząc o przyszłości się nie mylił. A pisząc o teraźniejszości dotykał absolutu. ten jeden z nielicznych cenionych na świecie jako pisarz, myśliciel i filozof. mam na myśli Stanisława Lema
_________________ widziałeś kiedyś kota?...
Marek P.
Wiek: 32 Dołączył: 13 Cze 2007 Posty: 2311 Skąd: z Polski
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 17:06
Nie nie potrzeba mi potwierdzeń. Poza tym poglądy nie są istotne bo często są zmienne. No chyba że są trafne
A tak z innej beczki.
Słyszałem kiedyś opowieść, że w Niemczech po bombardowaniu kiedy w ulicach pełno było lejów po bombach ludzie wychodzili i zamiatali żeby było jako tako czysto.
Oczywiście strach przed bombami jest ale to nie powód żeby przynajmniej wokół siebie trochę nie posprzątać. A jeżeli chodzi o strach przed bólem to często się okazuje że strach był o wiele większy niż sam ból.
_________________ Bo żyjący są świadomi tego że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego.
Wiek: 46 Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 732 Skąd: stąd
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 17:32
jak już koniecznie chcesz, to Ci powiem. Za niemcem nie trafisz. Kiedyś pojechałem z kumplem akurat do Austrii ale to prawie to samo. On coś tam pracował, ja tak z nim z ciekawości. Z góry powiedziałem im, że nie szukam pracy. Gościli mnie jak Pana, karmili dali wygodne łóżko. A tata austriak mrucząc pod nosem russe luder alle kartoszki zabrali (pamiętał rosyjską okupację i można to tłumaczyć diabli ruscy zabrali wszystkie ziemniaki)dał mi rano po śniadaniu obcęgi i powiedział, że jakbym się nudził to mogę gwoździe powyciągać z desek za domem. poszedłem tam z ciekawości z kumplem i zobaczyłem kupę spróchniałych desek z zardzewiałymi gwoździami, chyba z ogrodzenia. Spytałem się kumpla po cholerę mamy te gwożdzie wyciągać skoro można te deski spalić tak jak leżą. Kolo wzruszył ramionami i tłumaczył, że dziadek tak z życzliwości, żebyśmy się czuli potrzebni i nie nudzili. Arbeit macht frei he he. oni są dla nas dziwni a my dla nich. W każdym razie są stokroć uprzejmiejsi i mili. Ale trochę głupi też. Dużo jeździłem po niemczech ale nigdy nie spotkała mnie żadna przykrość z ich strony. Zdarzali się nieufni, nawet sprawdzali pieniądze, któymi płaciłem w banku he he ale jak się z nich śmiałem i pukałem do głowy to potem przepraszali i się kajali, że niby nic ale w telewizji widzieli. Tacy sobie inni ludzie. Inni niż my.
_________________ widziałeś kiedyś kota?...
Marek P.
Wiek: 32 Dołączył: 13 Cze 2007 Posty: 2311 Skąd: z Polski
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 18:07
W Niemczech akurat mieszkałem prawie 2 lata, także coś tam mógłbym powiedzieć.
Ludzie jak ludzie. Gdyby pominąć rozmiary inwestycji to życie Niemca jest nawet mniej eksponowane niż życie dobrze napasionego Polaka.
Też mnie ściągali z autostrady, szukali narkotyków z ręką na rękojeści pistoletu i wysuwaną kamerą monitoringu zastawiając auto z 3 stron ( jak gdybym mógł uciec) zabierali auto i prywatne i służbowe ale nigdy nie odebrałem tego jako osobistego traktowania obcokrajowca wręcz przeciwnie zawsze podkreślali że nie łamią moich praw kiedy człowiek stawał jak wryty poznając w realiach drogowe przepisy. Pamiętam jak znaleźli karton papierosów ( 1 na 4 pasażerów) to powyciągali stolik, rękawiczki itp. śmiać mi się chciało. Ale nieraz widziałem w tv jak w bagażnikach kierowców znajdowali kilogramy narkotyków a nawet broń także są usprawiedliwieni.
Zresztą ja wszystkie ościenne kraje oceniam poza jednym wyjątkiem (samopoczucia) lepiej niż Polskę pomimo, że nie zdecydowałbym się tam na zamieszkanie. Polacy trochę jak zaczną to nie wiedza kiedy przestać i jeżeli chodzi o pracę też. A w Niemczech pod tym względem jest dużo spokojniej.
A co do mniejszości narodowych co do czego Polacy są tak bardzo wyczulenie to Niemcy żyją jakby mniejszości tych nie było pomimo że czasem można się poczuć jak w Turcji albo we Włoszech.
_________________ Bo żyjący są świadomi tego że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego.
e tam tyle,
tu sobie panowie dywagują na temat lub poza tematem a ja wam powiem, że dla polaka to w europie chyba jedynie Portugalia dobra by być mogła.
Nie żebym tam był kiedyś, ale jak się tak zastanawiam, jak sobie w głowie układam to wychodzi mi, że oni tak samo jak my depresyjni są a klimat lepszy i wino o niebo nasze wino przerasta.
to tak w nawiązaniu do 'Biedronki" było
_________________ Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.
Voltaire
Wiek: 46 Dołączył: 17 Gru 2007 Posty: 732 Skąd: stąd
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 19:06
no mnie też tak zatrzymywali na trzy auta. obstawili dookoła z przodu jeden bitte folgen i wio na parking. Tam stali z jakimiś automatami trzej młodzi i jeden starszy. Młodzi jak to młodzi wolałem nie wykonywać szybkich ruchów starszy podszedł i mówi że ma "personen kontrolle " kazał podać paszport mój i kolegi. jak dostał papiery powiedział że 5 minut to potrwa. Ci z automatami poszli to się spytałem czy można z auta wyjść na cygara. Powiedzieli że oczywiście. Nadeszli inni i zaglądają do auta a tam motorek stał. Pytają czy kupiłem dla siebie. kiwnąłem że tak i czy pokazać papiery. Oni na to, że nie bo mają personen kontrole a nie motoren he he, ale ich ciekawi bo też jeżdżą i tak zaczęliśmy sobie opowiadać czym kto jeździ akurat obaj na BMW ja i on. atmosfera była dobra. Ten wielkolud co paszporty zabrał przyszedł za chwilę oddał kwity podziękował i życzył gute reise. Jeszcze za ich pozwoleniem posiedzieliśmy sobie na boczku wypiliśmy herbatkę i przetrąciliśmy kanapkę. Pomachaliśmy im na auf widersehen a oni nam. Nie pytałem czy mogę skorzystać z automatu, bo oni troche mają inne poczucie humoru. Jak raz na granicy wyjęli nam koło zapasowe i gość zaczął w niego pukać to kolega jacek mu zameldował "nur bisschen luft" z miną niewiniątka, niemiec popatrzył na niego dziwnie a ja ze śmiechu spadłem za samochód. No to się obraził wrzucił koło do bagażnika i kazał jechać ale dobrej drogi nie życzył. Trzeba delikatnie postępować bo pomyśłą że chamota się z nich nabija. A tu trzeba trzymać fason, bo się nie tylko siebie reprezentuje.
_________________ widziałeś kiedyś kota?...
Marek P.
A ja miałam doświadczenia z Grecji i powiem szczerze, że jeżeli chodzi o to co przeżyłam to trafiłam na fantastycznych ludzi - trochę takich południowców ale nie jakiś takich już rozreklamowanych i "zepsutych" zachodem jak Włosi czy Hiszpanie. Raczej trochę trzymających się z boku Europy ale bardzo przyjaznych i gościnnych, może trochę leniwych w niektórych kwestiach i wręcz niedbałych (np. przydomowe ogródki i wszelkie domowe prace) ale pełnych otwartości i serdeczności. I od razu podkreślę, że nie są to tylko doświadczenia wczasowe a związane z dłuższym czasem i niemal wejściem w naturalne środowisko.
Miałam również okazję być w Serbii i Chorwacji - i to rzuciło mi się w oczy to, że pomimo bliskiej przestrzennej odległości od Grecji - dzielą ich lata świetlne jeżeli chodzi o usposobienie. Szczególnie Serbowie dali się poznać jako wyjątkowo bunty naród, co w sumie było widoczne podczas ostatniej wojny.
A co do Niemiec to faktycznie - zresztą podobnie jak Holandia czy Belgia maja problem z imigrantami, Turcy, Marokańczycy - a "prawdziwego" Niemca, Holendra czy Belga ciężko spotkać!
Wiek: 32 Dołączył: 13 Cze 2007 Posty: 2311 Skąd: z Polski
Wysłany: Pon 08 Lut, 10 21:05
Tak, tak z policją trzeba uważać teraz to także i w Polsce a jak żartować to tylko gdy się jest na 200% pewnym ze się uśmieją :).
Ja jak się meldowałem w Niemczech w urzędzie dla obcokrajowców (wcześniej dostałem wezwanie że coś nie gra ale nie wiedziałem co) to babka wyciąga mi zdjęcie jakiegoś chłopaka i mówi że to samo imię to samo nazwisko ( już nie pamiętam czy drugie imię też, może), rok starszy że to ja na tym zdjęciu jestem i rok wcześniej mieszkałem w Kieloni i nos mam podobny i coś tam jeszcze że niby po operacji plastycznej-sugerowała. Ja zbaraniałem nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać, sekretarka co ze mną była nabrała wody w usta. A nazwisko moje nie łatwe i niezbyt popularne ( najbliżej to w Krakowie) wiec się zdziwiłem. No ale po 3 tygodniach przyszło umorzenie a ja wiem że gdzieś w Gdańsku mam sobowtóra a gość po prostu mógł być notowany albo coś przeskrobał i wyskoczył im w komputerze.
A przed wyjazdem ktoś z rodziny mi mówi, że miał takiego kolegę który na 2 tygodnie leciał do USA i wrócił dopiero po 25 latach. hehehe różnie w życiu się toczą sprawy...
A nauczycielkę jezyka miałem Cypryjkę fajna dziewczyna, w grupie Włocha, Turka i Turczynkę, murzyna, Greka, Brazylijkę, i cała resztę "wschodnioeuropejskiego dziadostwa" + 7 Polek extra :). Generalnie można powiedzieć że ludzie są bardzo podobni w zachowaniu wszyscy tak samo weseli. Sam dłuższy kontakt z takimi ludźmi wpuszcza dużo świeżego powietrza i pozwala z dużym dystansem patrzeć na inne a także swój naród.
Poza tym jest jeszcze jeden + w kontaktach towarzyskich wszyscy są poza jakąkolwiek kontrolą niezależnie od wieku także wiele hamulców puszcza i człowiek jest w większości sobą.
Co do ruchu ulicznego to do jednego chętnie bym wrócił. Do autostrady na odcinku Eisenach-Dresden i ponad 100km płaskiej jak stół betonówki momentami 3 i 4 pasy także można grzać ile fabryka dała i nigdy nie jest zbyt szybko. Może paliwo zbyt szybko znika :)
_________________ Bo żyjący są świadomi tego że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego.
Wiek: 32 Dołączył: 13 Cze 2007 Posty: 2311 Skąd: z Polski
Wysłany: Wto 09 Lut, 10 09:39
Na to samo chciałem zwrócić uwagę :)
Jest takie powiedzenie - uważaj o czym marzysz bo jeszcze się spełni!
A w tym wypadku można by było napisać. Uważaj o co pytasz bo nie wiesz jak się rozwinie temat
_________________ Bo żyjący są świadomi tego że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum